Ustalmy reguły tej gry!

Z zasady jestem optymistą. Z zasady nie jem słodyczy. Z zasady nie przejmuję się drobnostkami. Z zasady jestem ciekawski. Z zasady nie daję napiwków. Z zasady pomagam innym. Z zasady …

Są pewne normy, są pewne zasady. Kto je wyznacza? Zależy od konkretnego uniwersum, do którego się odnosimy i w którym aktualnie się znajdujemy.

Bo przecież żyjemy w kilku wszechświatach, przeskakując – tak jak nasza percepcja, kiedy skupiamy na czymś uwagę – z jednego do drugiego. I kolejnego, i kolejnego, i kolejnego. Mamy na przykład uniwersum jakim jest Kosmos, potem Świat, potem nasz kontynent, nasz kraj, nasza miejscowość… Tu zawężamy podział: praca, szkoła, dom, miejsce dla naszych pasji, przestrzeń międzyludzka oraz MY sami.

Każdy z tych „wszechświatów” rządzi się własnymi prawami. Każdy ma swoje zasady. Co gdyby nie one? Czy wszystko by runęło? Wydaje się, że tak – przecież tyle razy to oglądaliśmy: upadek systemu nie jest nam obcy.

A co by było, gdybyśmy olewali własne zasady? Jaki chaos wdarłby się w nasze życie? Albo dalej: co byłoby gdyby inni łamali ustalone przez nas granice, nie szanowali naszej przestrzeni? Z pewnością spowodowałoby to liczne nieporozumienia, kłopoty, spory… Bo przecież tak zwykle się dzieje w tego typu przypadkach. Prawda? 

Pomyślmy: ustalam sobie, że od dziś wprowadzam regularny trening. Powiedzmy, trzy razy w tygodniu. Po jakimś czasie zaczynam widzieć efekty: czuję się coraz lepiej, nabieram tężyzny ciała, chudnę, wzmacniam mięsień i nie odczuwam bólu. Jest dobrze. I już wiem, że „z zasady czuję się dobrze, bo zasadniczo rzecz biorąc, regularnie trenuję”. Aż tu nagle coś się zmienia! Łamię się, zaprzestaję treningu, burzę własne zasady, które trzymały coś mocno w ryzach. Z dnia na dzień w ciało wdziera się coraz gorszy chaos – poczynając od złego samopoczucia a kończąc na wyglądzie o który nikomu z pewnością nie chodzi!

Reguły gry są potrzebne.

Przy tej tezie, można trochę powalczyć Gombrowiczem i jego „FORMĄ”. Bohater „Ferdydurke” nigdy przed „FORMĄ” nie uciekł, zawsze w jakąś zostawał wmanewrowany lub po prostu, własną decyzją, sam w nią wchodził. Czy mógł tego uniknąć? Czy ktokolwiek może? Raczej nie. Ktoś mi kiedyś powiedział, że jest możliwe „olać system”, ale musielibyśmy żyć w pojedynkę w środku lasu, gdzie nikt i nic nie miałoby na nas wpływu. Ale czy na pewno? Po jakiejś dłuższej lub krótszej chwili weszlibyśmy w „FORMĘ” łowcy, hodowcy lub farmera. Zmuszeni bylibyśmy przybrać taką postawę by przeżyć!

Każde zatem miejsce czy każda sytuacja określa nam pewne zasady, idee, reguły czy warunki.

To tak jak w momencie zawarcia umowy: przyjmując je, możemy zyskać poczucie bezpieczeństwa i wzajemnego szacunku.

Jeśli określamy reguły sami sobie i postępujemy w zgodzie z własnym przekonaniem, zyskujemy pewność siebie. Żyjąc w stadzie, dobrze nam postrzegać jednostkę, jako kogoś, kto szanuje prawo, zasady postępowania – taka osoba jest wiarygodna. Wiemy zatem, że można na nią liczyć, zaufać, podjąć współpracę.

Normy, prawa, regulaminy, impreatywy pomagają nam w odróżnieniu dobra i zła, regulują oraz gwarantują stabilność.

I takiej stabilności życzę wszystkim nam!

A teraz do roboty: niepisane zasady SLfit (ALE bardzo głośno przekazywane ustnie!), głoszą, że należy być regularnym w aktywności fizycznej!

Do zobaczenia zatem na treningu! 😊

Wasza z reguły Leniwa Buła.

Powiadom o
guest
1 Komentarz
Zobacz wszytkie komentarze
Pawel
Pawel
1 rok temu

…jeśli określamy reguły sami sobie i postępujemy w zgodzie z własnym przekonaniem , zyskujemy pewność siebie ..
Mądre , prawdziwe i w punkt 🍀
Brawo Iza👌

Sprawdź

Pozostałe wpisy